UWAGA - cz.3
wtorek, 24 marca 2020 12:47

UWAGA!!!

W ZWIĄZKU Z OGRANICZENIEM PRZEMIESZCZANIA SIĘ ORAZ Z LIMITEM OSÓB UCZESTNICZĄCYCH W POSŁUGACH RELIGIJNYCH INFORMUJEMY, ŻE W KOŚCIELE JEDNORAZOWO MOŻE PRZEBYWAĆ JEDYNIE 5 OSÓB!!!

KORZYSTAJMY Z LITURGII UCZESTNICZĄC W TRANSMISJACH MEDIALNYCH!!!

ZARZĄDZENIE OBOWIĄZUJE OD DZIŚ DO DNIA 11 KWIETNIA!!!

 
Myśli Proboszcza na trudny czas
wtorek, 24 marca 2020 08:42

„Nadzieja”

Człowiekowi potrzebna jest nadzieja, aby miał pokój serca. Nadzieja kojarzy mi się z zaufaniem, że wszystko będzie dobrze. Kojarzy się szczególnie z zaufaniem do Boga, który jest Ojcem. Wtedy czuję się bezpieczny bo jestem w ramionach Ojca. Nawet jeżeli są niesprzyjające warunki zewnętrzne, to jestem pewien Bożej opieki i prowadzenia. Bardzo dobrze pokazuje to palm 23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego… Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach… Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę bo Ty jesteś ze mną”. Źródłem nadziei, ufności i pokoju serca jest Słowo Boże i modlitwa. Dlatego zachęcam Cię abyś dzisiaj przeczytał psalm 23 i pomodlił się Koronką do Bożego Miłosierdzia.

 
Myśli Proboszcza na trudny czas
poniedziałek, 23 marca 2020 08:50

„Wiara”

Aby dobrze przeżyć ten trudny czas, w którym żyjemy potrzebna jest nam wiara. Dzięki niej człowiek ma moc aby zmierzyć się z trudnościami codzienności i pokonywać to co trudne i niemożliwe. Jak osiągnąć taką wiarę? Pismo Święte twierdzi, że wiara rodzi się ze słuchania. Dlatego warto spytać się: kogo słucham?, z km rozmawiam? Tylko Bóg jest gwarantem silnej wiary. Dlatego warto poświęcić czas dla Niego. Aby wsłuchać się w Jego słowo i rozmawiać z Nim i dzięki temu mieć wiarę, która „góry przenosi” i uzdrawia. Tak jak ten urzędnik królewski z dzisiejszej Ewangelii, który ze swoim problemem zwrócił się do Jezusa i uwierzył „słowu Jezusa” i jego syn wyzdrowiał. Zachęcam więc do modlitwy i rozważania Słowa Bożego, aby nasza wiara wzrastała, zwalczała zło i uzdrawiała.

 
Myśli Proboszcza na trudny czas
niedziela, 22 marca 2020 13:06

„Spowiedź święta”

Wielki Post jest czasem refleksji nad męką i śmiercią Jezusa Chrystusa. Była ona potrzebna aby zbawić człowieka od grzechu i śmierci na wieki. Obecnie każdy z nas  może uczestniczyć w tym akcie Bożego miłosierdzia poprzez przebaczenie w sakramencie spowiedzi świętej czyli w sakramencie pokuty i pojednania. W Spowiedzi świętej Jezus nie tylko przebacza grzechy ale także napełnia ludzkie serce pokojem i leczy nasze zranienia. Dlatego Kościół tak bardzo zachęca aby wierni szczególnie w Wielkim Poście korzystali z tego sakramentu. Szczera spowiedź także porządkuje ludzkie życie i prowadzi do zjednoczenia z Bogiem w Eucharystii. Znając wartość spowiedzi świętej zapraszam wszystkich w imieniu swoim i pozostałych księży do korzystania z tego sakramentu przed Wielkanocą. Będziemy spowiadać podczas mszy świętych i dodatkowo w dni powszednie od godz. 8 00 do 9.00 oraz od 16.30 do 17.30 już od jutra. Niech Boże miłosierdzie obficie wylewa się na każdego z was.

 
Przystanek ze Słowem Bożym
sobota, 21 marca 2020 17:24

Przystanek w Gethsemani

Przeczytaj uważnie! Mt 17, 26, 36 - 46

 

„Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił». Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!» I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty». Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe». Powtórnie odszedł i tak się modlił: «Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!» Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne. Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich: «Śpicie jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca».”

Chciejmy spojrzeć na Chrystusa. Tego w Gethsemani.

Wiedział, co go będzie czekało z ręki ludzi. Znał zdolność ludzi do pychy i przyjmowania podszeptów Złego (patrz: Adam i Ewa). Znał przewrotność ludzkiego serca, które miłość braterską obraca w zbrodnie (patrz: Kain). Nie obca jest Mu wiedza o nikczemnej zazdrości (patrz: Józef sprzedany do Egiptu). Przyjmuje za pewnik, że dla ukrycia własnego grzechu człowiek jest zdolny do najgorszych czynów zwłaszcza jeśli sprawuje władzę (patrz: król Dawid, Batszeba i Uriasz Hetyta). Doświadczył ludzkiego entuzjazmu ale i zawiedzionych nadziei i obawy o własne życie prowadzące do zaparcia i zdrady (patrz: Piotr i Judasz). Ile jeszcze trzeba wyliczać ludzkiej kruchości? Ile jeszcze trzeba wyliczać skutków ludzkiej pychy? Jezus z Nazaretu wiedział na czym w tamtych czasach polegały tortury dokonywane przez żołnierzy. Wiedział, jak poruszeni emocjonalnie i podburzeni Żydzi potrafią być okrutni w słowach i gestach. I lękał się tego co mogą z Nim zrobić. Lękał się jak każdy człowiek. Lękał się jak my dzisiaj. Wszedł w nasze lęki, koszmary, bezsilności. „Smutna jest dusza moja aż do śmierci… Ojcze jeśli to możliwe niech mnie ominie ten kielich!…”  

Widzisz już Chrystusa, który boi się tak jak ty? Widzisz już (tak!) ciemność, która jest we mnie i w tobie i wokół nas? Ale czy w tej sumie wszystkich strachów pozostał On odrętwiały, bojąc się swojego cienia i każdego szmeru w Getsemani, dźwięku kroków Judasza?

Chrystus przyjmuje nasz los pomimo naszej kruchości i strachliwości. Mówi: „ Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!”. On KROCZY przez lęk jak kroczył po wzburzonym morzu. On czyni to co wówczas miał do wykonania. On dał się zamknąć w  naszym więzieniu aby nas stamtąd wyprowadzić; wszedł w naszą ciemność aby przywrócić nam wzrok; przyjął nasze uderzenia aby uleczyć nasze rany. Ratownik wchodzi w niebezpieczeństwa i zagrożenie tego człowieka, którego ratuje. I tylko on wie jak to zrobić. I nie daje się opanować lękowi. Pokonuje strach. Bo myśli jasno. Bo nie ucieka lecz mądrze działa. Ma odwagę. I cierpliwość. I mądrość. I poświęcenie. I takim jest Jezus! To dlatego Jezus jest jedynym Zbawicielem świata. „I nie dano nam innego imienia, w którym bylibyśmy zbawieni.” I czeka na każdego z nas w modlitwie i Eucharystii.

Czyż nie tak powinniśmy przeżywać dzisiejsze zdystansowanie społeczne? To nie tyle ucieczka od zagrożenia lecz podjęcie mądrych działań w celu uniknięcia wielkich strat. To przeszkadzanie przeciwnikowi, jakim jest wirus, w zdobywaniu kolejnych przestrzeni. To taktyczne rozproszenie aby „siła ognia” nieprzyjaciela została unieszkodliwiona. To w wymiarze medycznym. A w wymiarze serca – ducha – życia? Zachęcam byś wysłuchał/a, bracie i siostro, tej opowieści, której link znajduje się poniżej. I abyś przez kilka minut pośpiewał te piosenki, do których prowadzą kolejne linki.

Pozdrawiam wielkopostnie z wielkanocną nadzieją.

Ks. Krzysztof

Ścieżki miłości: https://podcasty.radio.katowice.pl/sciezki-milosci-odc-4-swieta-rita/

Ireneusz Lament, „Co wam przyjdzie ludzie?” https://www.youtube.com/watch?v=PEVUSlJdMcE

Jerzy Porębski, wyk Korycki-Żukowska,„Gdzieś tam”: https://www.youtube.com/watch?v=4v9GZsM3VBc

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 następna > ostatnia >>

Strona 17 z 30